Nic są to zdrożne zachcianki. Mimo okresowych strat, które na-
leży wliczyć w koszty produkcji, uprawa nawet wrażliwych na
mróz gatunków i odmian może być opłacalna. Trzeba jednak uni-
kjić wyraźnej przesady. Pod wpływem biologicznych teorii Ły-
nenki rzucono po wojnie hasło - na północ z roślinami południo-
wymi. Sam Łysenko sadził herbatę w podmoskiewskich lasach,
n na Węgrzech próbowano tak zwanej transzejowej uprawy
cytryn. \
Oglądałem te próby w Fertod w 1950. Wykopano szereg tran-szei, czyli rowów do 1 m głębokich, a na dnie posadzono cytryny. Przez lato rozwijały się one dobrze, było im ciepło i zacisznie. Na zimę przykrywano rowy gałęziami, słomą lub podobnymi materiałami. Gdy upadł śnieg, tworzył dodatkową ochronną warstwę. Cytryny nawet pięknie owocowały. Uprawa ich nie wytrzymywała Jednak ekonomicznej kalkulacji, toteż ją wkrótce potem zarzucono. Gorszy jeszcze los spotkał herbatę sadzoną w lasach pod Moskwą i na Rusi Zakarpackiej. Wymarzła po prostu w pierwszą surową zimę.
Zimy stulecia
Nasz klimat wcale nie jest zimny. Przecież wieloletnia przeciętna najzimniejszego miesiąca - stycznia wynosi w Warszawie tylko;-2,7°C, a lutego tylko -2,4°C. Bywają zimy, kiedy ani razu rtęć w termometrze nie spada nawet do -20°C. To przecież klimat, w którym mogłyby przezimować nawet figi i oliwki, nie mówiąc już o brzoskwiniach i morelach. | |
|